Sex w kiblu w barze – opowiadanie erotyczne

Był to piątek, jakoś godzina 20. Nie miałem jakichś specjalnych planów na ten weekend, ale za namową kolegów postanowiłem wyskoczyć z nimi do baru na miasto. Schemat takich spotkań jest każdemu znany, kilka piwek do tego podbijanie do jakichś panienek. Rzadko kiedy kończyło się ruchaniem, ale zwykła rozmowa i tak uprzyjemniała dostatecznie atmosferę. Usiedliśmy przy stoliku w rogu, tak aby mieć wgląd na cały obszar naszego zainteresowania. Najpierw w ruch poszło piwo, natomiast po chwili wzięliśmy sobie na domieszkę kamikaze na podgrzanie atmosfery. Dwa stoliki dalej siedziały sobie trzy panny, wiek około 20 do 25 lat. Wszystkie ładne i co jakiś czas zaglądały w naszą stronę.

Kumpel podbił do niech pierwszy, dosiadł się do stolika i prowadził powolną konwersację jednak owocną na tyle, że laseczki przyszły dosiąść się do nas. Obok mnie usiadła szczupła blondynka, która jako pierwsza postawiła inicjatywę i zaczęła rozmowę. Kleiło się świetnie, jak się okazało również lubiła jeździć na rowerze i miała słabość do oglądania seriali. Rozmawialiśmy dosyć długo, ona już miała sporo wypite i ja również. Nawet nie zauważyliśmy jak nasi znajomi poszli szaleć na parkiecie. Szybki taniec, później coś wolnego… ostatecznie daliśmy w ślinę. W pewnym momencie pociągnęła mnie za ramie i ruszyliśmy w stronę ubikacji. Kurwa mać tak szybko? Pytałem w myślach. Tak właśnie było, wpadliśmy do kibla, blokada drzwi i jazda. Najpierw całowaliśmy się oparci o ścianę, później czułem jak wyciąga mi przez rozporek kutasa. Ssała go, trochę się krztusiła bo była piana, ale dawała rady. Po obciąganiu chciałem jej zrobić minetę, ale stwierdziła że mało czasu a ona już mokra w chuj. Usiadłem na kiblu i dosiadła mnie. Jeździła tak dobrą chwilę, pozwoliła przez ten czas ssać sutki. Było niebiańsko pomimo wypitego alkoholu. Kiedy dochodziłem zeszła ze mnie i wzięła go do ust, ssała dopóki się nie spuściłem jej w usta, później wszystko wypluła do zlewu. Nie lubię łykać spermy, wybacz, potem się zaśmiała. Na imprezę wróciliśmy jak gdyby nigdy nic… od tamtego czasu jesteśmy parą 🙂