Seks z matką kolegi – szybki seks w samochodzie

Seks z matką kolegi - szybki seks w samochodzie, opowiadanie erotyczne. O tym, jak krótka podróż samochodem przerodziła się w ostry seks w samochodzie, bez zabezpieczenia, bez trzymanki.

Seks z matką kolegi
Seks z matką kolegi

Jak to się stało, że uprawiałem seks z panią Marysią?

Pewnego spokojnego dnia podczas przesiadywania z rodzicami w ogrodzie, usłyszałem kłótnie z domu mojego kumpla. Nie trudno było się nie domyśleć, że to kolejna heca między rodzicami jeg przyjaciela. Darcie japy było niesamowicie doniosłe a każdy krzyk był przerywany trzaskiem tłuczonych naczyń. Na szczęscie mój ziomek nie musiał na własnej skórze doświadczać tych inb bo studiował poza naszym miastem i najzwyczajniej mieszkał w akademiku a do domu zjeżdżał raz albo dwa razy na tydzień, głównie w weekend. Wracając do awanturki, skończyła się wypierdoleniem z domu ojca, który wrzucił na tylne siewdzenie sporych rozmiarów walizkę, wsiadł za kółko i odjechał z piskiem opon.

Przed dom wyszła pani Marysia, ewidetnie wkurwiona jak osa, dopalała resztki papierosa. Chyba próba pogodzenia, terapii małżeńskich musiała się pójść walić bo efekty tego właśnie mieliśmy okazję doświadczyć. Moja mama podeszła do płotu by zapytać się czy nie potrzebuje pomocy w ogarnięciu domu po huraganie. Sąsiadka nie porotestowała, wiedziała, że przyda się pomoc i chwila na wygadanie się komuś, komu można zaufać. Tymczasem wróciłem do swojego zajęcia, mianowicie bujaniu się na hamaku i korzystaniu ze słonecznego dnia.

Jakoś po upływie dwóch (może trzech?) godzin zostałem zawołany przez matkę. Poprosiła bym pojechał z sąsiadką do sklepu budowlanego po jakąś grubą folię, bo jak się okazało, jeden talerz jebnął w okno i trzeba to jakoś zabezpieczyć do momentu aż nie przyjadą za kilka dni fachowcy wymienić szybę. Jakoś nie za specjalnie chciało mi się jechać, no ale kobiecie (tymbardziej ładnej, jak na swój wiek) nie odmówię.

Zapakowaliśmy się do mojego auta i ruszyliśmy w podróż, około 30 minut jazdy w jedną stronę, więc był to mały kawałeczek. Usiadła obok mnie z przodu, o matko przenajświętsza. Ubrana w panterkowatą spódnice i koszulkę bokserkę na ramiączkach, wyglądała jakby chwilę temu wypiła jakiś eliksir odmładzający by wyglądała o wiele lepiej niż chwilę po bójce ze swoim mężem. Muszę przyznać, że jak tak siadła obok mnie, to mój kutas momentalnie wyczuł unoszący się w powietrzu seksapil i postanowił się uwydatnić na moich dresowych spodenkach, miałem wielką nadzieję, że nie zauważy. Po jakichś kilku minutach od wyjazdu z domu, rozpoczęła się spokojna rozmowa. Musiałem jakoś rozładować napięcie i może pocieszyć ją, w końcu jeszcze niedawno była cała w nerwach. - Nawet nie wiesz, jak długo już trwa ta nasza wspólna męka. Chyba jednaj lepiej będzie jak on pójdzie do swojej latawicy, przynajmniej bym wiedziała na czym stoję - Odrzekła. (W myślach już odpowiadałem, że stoi ale co innego i też jest to z nią związane). - Może to dobrze, przepraszam że tak mówię, ale chyba są w życiu momenty kiedy coś musi się skończyć by człowiek mógł ruszyć od nowa do przodu - trochę niepwnie, ale to jakiś początek rozmowy. Popatrzyła na mnie, ale nie odwróciłem się, pilnowałem drogi. - Trochę mnie to wkurwia, że za plecami zachowywał się jak kawał chuja, miał czas na kochankę a moich potrzeb nigdy nie potrafił zauważyć. Na dodatek niedawno trochę wypiłam, więc byłabym w stanie zrobić teraz wszystko byleby odejść myślami od tego chuja. - zaczyna się robić gorąco, niezręcznie i teraz to dopiero mój mózg zwolnił obroty ze względu na ogarniczone ukrwienie. Starałem się ukrywać podniecenie, ale w tym stroju to graniczyło z cudem. - Ja wiem, jesteś dużo młodszy, przjaźnisz się z moim synem. Wiem, że nie masz dziewczyny, może w ramach sąsiedzkiej pomocy chciałbyś trochę umilić mi czas? Nie, że tego nie zaplanowałam, ale niedaleko w lesie jest mały zajazd. Do niczego nie zmuszam, ale możesz podjąć sam to decyzję, obiecuję że nie pożałujesz. - Gdybym miał 70 lat, pewnie ciśnienie by mi rozjebało serce. Jaka decyzja? Czy to moralne? Kurwa, nie wiem. Ale chyba nie szkodzi nic, by jednak skorzystać z okazji i pokazać się jako dobry sąsiąd, kto by się nie zgodził?

Zatrzymaliśmy się na pustym parkingu leśnym. - Decyzją podjęta, słuszna. Pozwól, że na rozluźnienie zacznę. - popatrzyła na mnie, wyciągnęła dłoń i pierw wsunęła pod koszulkę i przesuwała powoli dłonią po mojej klacie. Nachyliła się w stronę szyi i ustami oddawała delikatne pocałunki na mojej skórze, gęsia skórka pokryła moje ciało w kilka sekund. Podniecanie sięgało zenitu, zjechała dłonią z koszulki pod spodenki, czuła go. Nabrzmiały od krwi, pulsował za każdym razem jak przesuwała po nim dłonią. Zbliżylem się ustami do jej ust, podniosłem się delikatnie by zsunąć spodnie i bokserki. Kilka lekkich pocałunków w sutki i powoli zbliżała usta do mojego penisa. Delikatnym ruchem języka najpierw muskała delikatnie jego końcówkę, później schodziła niżej i znów do góry. Dłonią masowała moją torbę, po chwili bez ostrzeżenia wsunęła sobie go całego w usta. Bardzo mocno go śliniła, czułem jak ślina spływa wzdłuż pachwin aż na fotel. Ekstaza trwała dosyć długo, ale starałem się utrzymać fason i nie skończyć na szybko. - Przejdźmy na tylni fotel - Wyszła z auta, sciągnęła majtki zostawiając spódniczkę. Rozłożyła się na tylnim siedzeniu rozchylając nogi an boki, czekając aż teraz ja się nią zajmę. Przeszedłem na tył, wsadziłem głowę między jej nogi i delikatnymi ruchami języka zacząłem masować jej cipkę. Kiedy była już bardzo mokra, język zaczął krążyć wokół łechtaczki a mój palec delikatnie ją penetrował. Poczułem delikatne ściśnięcie nogami a po chwili zacisnęła nogi mocno wokół mojej głowy, jeszcze bardziej dociskając do krocza. Miała orgazm, na tyle silny by w akcie euforii złapać mnie za włosy, docsinąć tak jakby miała mi cebulki wyrwać. Kiedy skurcze się skończyły, popchnęła mnie na fotel bym usiadł. Wtedy mnie dosiadła, na tyle pewnie, że cały kutas się w niej schował. Zaczęła się delikatna i ekscytująca jazda, która sprawiała iż każdy jej ruch powodował u mnie głębokie stękanie z rozkoszy. Kutas ociekał sokami z jej cipki, złapałem za pośladki by móc kontrolować tempo i przyśpieszyć jej ruchy. Delikatnym ruchem palca zebrałem spływające soki i wmasowałem jej w odbyt. Delikatnie wsuwając palec coraz głębiej. - Aż tak ostro lubisz się zabawić? - krzyknęła rozbawiona, wtedy podniosła dupkę na tyle wysoko by móc skierować kutasa prosto z swoją dupę. Pewnym ruchem usiadła, tak że wsunął się cały. Było tak ciasno, że to była tylko kwestia czasu aż zacząłem dochodzić. Nie zatrzymywała się, delikatnie wgryzłem się jej w sutka i w momencie kiedy jęknęła to wtedy eksplodowałem w niej. Czułem jak wypełniam ją całą w środku, ilość spermy jaka wypływała z jej dupci była porażająca. Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę, wyciągnęła z torebki chusteczki nawilżane dla dzieci. - Spokojnie, biorę tabletki antykoncepcyjne - uśmiechnęła się i dała mi kilka bym wytarł siebie i fotele.

Do sklepu oczywiście trafiliśmy, a nasz "poślizg" wytłumaczylismy się kolejkami. Czy akcja się powtórzyła? Oczywiście, powtarza się dosyć często nawet teraz.

Seks z matką kolegi