Seks z mamuśką – kiedy zostaniesz sam na sam z mamą kolegi – opowiadanie erotyczne

Ciężko mi jeszcze o tym opowiadać gdyż jest to dosyć świeża historia, a biorąc pod uwagę fakt, że był to mój pierwszy raz to jeszcze bardziej. Zacznijmy od tego, że obiektem moich miłosnych westchnień nie były koleżanki z klasy, liceum czy osiedlowego podwórka. Totalnie nie pociągały mnie te proste, wulgarne, pozbawione chociaż krzty klasy dupeczki. Jest tylko jedna kobieta dla której moje serce bije mocniej a krew spływa w odpowiednie miejsce w zaledwie kilka sekund. Mama mojego kumpla, Pani Gosia, Małgorzata czy też Gośka to była kobieta, której jako jedynej pozwoliłbym usiąść mi na twarzy – bez owijania w bawełnę. Jędrny biust, krótkie lecz zadbane włosy, figura gruszki i te apetycznie wyglądające pośladki – całość zlewała się w jedną z najpiękniejszych istot jakie chodziły po tej planecie, albo chociaż po naszym osiedlu. Historia by nie powstała, gdyby nie fakt, że jakimś cudem poprzez swój brak opanowania i nerwy doprowadziłem do zbliżenia – bardzo gorącego zbliżenia. Do teraz nie wytarłem resztek śliny z włosów na moich jajkach, ja pierdole. 

Rzecz miała miejsce w mieszkaniu mojego kolegi, kiedy pojechał z ojcem na zakupy do budowlanego. Akurat przechodziłem obok bloku, kiedy pani Gosia zawołała mnie bym przyszedł jej pomóc bo akurat Maciek pojechał a potrzebowała przesunąć lodówkę. Nie czekając dłużej wskoczyłem na górę, wchodzę do mieszkania oczywiście ściągając buty – nie przeczuwając, że właśnie za chwilę będę trzymał kutasa w szanownej pani Gosi. Poszliśmy do kuchni, obejrzałem lodówkę i stwierdziłem, że nie powinno być problemu z przesunięciem jej. Ona miała na sobie bardzo opięte spodnie jeansowe, więc stwierdziłem, że razem pójdzie nam szybciej. Przystawiła się do lodówki, kątem oka widziałem jak napięły jej się pośladki, były obłędne… Lodówka powoli była już na miejscu, kiedy nagle spodnie jej pękły idealnie na tyłeczku odsłaniając szare koronkowe majteczki. Złapała się za tyłek i pobiegła do łazienki śmiejąc się. Wyszła z łazienki i powiedziała “mam nadzieję, że cię tego widok nie zgorszył… cooo?” zatrzymała swoje przemówienie a jej wzrok utkwił na moich spodniach. Dobrze zgadliście, od patrzenia na jej tyłek i majteczki mój kutas tak napęczniał, że nawet grube spodnie dresowe nie dawały rady zatuszować tego faktu. Zaczerwieniłem się i z głupoty powiedziałem “co mam poradzić, że Pani zawsze tak na mnie działa?”… myślałem, że to co powiedziałem to był błąd, ale nie. Popatrzyła, uśmiechnęła się, dostawiła się do mnie. Złapała go swoją dłonią przez spodnie. “A to Ci się podoba? Jesteś dużo młodszy od mojego męża, ale wydajesz się miły. A ja lubię cichych i miłych mężczyzn”. W tym momencie jeszcze więcej krwi spłynęło, ruchami palców sprawiała, że krew w kutasie przechodziła od jednego końca do drugiego. Puściła go, opuściła mi spodnie i klęknęła. Zaparłem się o lodówkę, właśnie w ciągu minuty mój kutas w całości pląsał w jej ustach i w trakcie tego tańca ślina spływała aż na jaja i skapywała na podłogę. Co jak co, ale ssanie to ona ma niczym 2000 watowy zelmer. Oczy wychodziły mi z orbit kiedy coraz to energiczniej ssała, kąsała i lizała czubek mojego penisa. Było tak cudownie, po jakimś czasie przestała. Wstała, rozebrała się i położyła się na stole w salonie, “to teraz pokaż mi jak ty potrafisz sobie radzić z obsługą bufetu”. No kurwa mać, marzenia się spełniają. Podszedłem najpierw i się nachyliłem nad piersiami. Najpierw ustami ssałem sutki a palcami masowałem jej łechtaczkę i robiłem wolną palcówkę. Jej cipka była strasznie wilgotna. Zeszedłem ustami do jej krocza, językiem masowałem łechtaczkę a palcami penetrowałem pochwę. Było cudownie, kiedy soki z jej cipki skapywały na podłogę to się wyprostowałem, złapałem kutasa i nakierowałem na jej cipkę. Wolałem powolną penetrację, gdyż uczucie jej wilgotnego wnętrza było tak przyjemne, że nie chciałem za szybko kończyć, chwilo trwaj! Przeszliśmy na podłogę i przyjęliśmy pozycję na pieska. Lubiła ją, nachyliła się idealnie a ja miałem najlepszy widok w moim życiu, kutas wchodził cały i co dobijałem do końca to od płynów ustrojowych rozlegały się głośniejsze lub cichsze mlaśnięcia i chlupnięcia, rozkosz sięgała zenitu. Kiedy byłem bliski wytrysku to zeszła z mojego kutasa i wzięła go usta. Robiła to tak energicznie, że w moich jaj wyszła cała zawartość, jednak nie uroniła ani kropelki i wszystko łyknęła patrząc na mnie z dziką rozkoszą. “Powtórzymy to jeszcze?” zapytałem pełny nadziei.

“Zostaw numer, odezwę się jak znów będę sama” dała mi buziaka w usta i poszła się umyć. Ubrałem się i wyszedłem do siebie, spocony i mokry ze śliny oraz soków z jej cipki. Chyba do wieczora nie zmyję z siebie tych cudownych zpachów.