Seks z mamą kolegi – opowiadanie erotyczne

Mieszkam na niewielkim osiedlu, które składa się wyłącznie z nowo wybudowanych domków, tak zwanych bliźniaków. Mieszkam tu już dosyć długo i mam nawet spore grono znajomych. Jednym z moich dobrych kumpli jest mieszkający vis a vis mojego domu Radek, który mieszka sam z mamą. Pamiętam jak na jego osiemnastce jego mama wydawała się dosyć zainteresowana moją osobą. Były to proste komplementy, jakieś lekkie zaczepki, puszczanie oczka - im więcej wypiła tym śmielsze były jej posunięcia, pamiętam jak na koniec imprezy jak zwijaliśmy się do domu, szepnęła mi tylko do ucha, że "w razie w, może się mną zaopiekować", cokolwiek to miało znaczyć. Nie ukrywam, że kobieta była bardzo atrakcyjna i pomimo swoich 45 lat wyglądała o wiele lepiej niż niektóre laski z mojego liceum.

Pewnego dnia, kiedy Radek wyjechał do swojej babci aby pomóc jej w remoncie kuchni, zdarzało się, że czasami jego mama wołała mnie to pomocy w jakichś mniej lub bardziej cięższych sprawach. Nie powiem by mi to przeszkadzało, bo sypnęła czasami jakąś dwudziestką albo dyszką i mogłem sobie pozwolić na zakup fajek w żabce. 

Następnym razem sytuacja wyglądała dosyć inaczej, bo jakby nie ukrywając skończyło się ostrym seksem w kabinie prysznicowej w domu mojego ziomka. Szczerze mówiąc, nie wiem ja się do tego odnieść, bo jak seks był zajebisty, tak mam lekkie wyrzuty sumienia bo to w końcu matka mojego kumpla, ale ta cała sytuacja zostanie oczywiście między nami. Tak więc pewnego dnia zadzwoniła, czy nie mógłbym jej ściąć choinki, która stała z tyłu domu - oczywiście zagwarantuję mi piłę i wszystko co potrzebne. Bez zastanowienia ubrałem jakieś robocze ciuchy i wyszedłem na fuchę. Choinka nie była jakoś kuriozalnie wielka, więc robota poszła całkiem przyjemnie. Przy okazji pocięte na klocki drewno złożyłem pod zadaszeniem, gdzie trzymali zapasy do palenia w kominku w salonie. Trochę się ubrudziłem tą całą akcją, ale zaproponowała mi prysznic u niej, bo wie jakiego moja matka ma fioła na punkcie porządku i naniesienie jej do domu kupy wiórów mogłoby się dla mnie źle skończyć. Tak więc otrzepałem swoje ciuchy i poszedłem na piętro do łazienki. Powiedziałem, że nie zajmie mi to długo by wody nie marnować, zaśmiała się dosyć gromko. W łazience rozebrałem się i wskoczyłem do kabiny, lubię gorący prysznic - dlatego temperatura wody sprawiła, że zaparowała cała kabina i nie byłem w stanie zarejestrować obecności matki kumpla w łazience. Zapytała czy potrzebuję pomocy w umyciu pleców, stwierdziła, że nawet jak uznam, że nie to i tak mi pomoże. Kabina prysznicowa się rozsunęła, moim oczom ukazała się piękna kobieta o kruczoczarnych włosach okryta szlafrokiem w kolorze pudrowego różu. Byłem zestresowany, odwróciłem się i poczułem jej delikatne dłonie sunące po moich plecach. Jedną dłonią zeszła na pośladki, pierw je głaskała a później lekko ściskała. Później z pośladków przeszła dłonią do przodu i złapała mnie za penisa, delikatnie masując oraz posuwistym ruchem powoli doprowadzała do zwiększania się ilości krwi, która zeszła hurtową ilością do mojego sprzętu. "Odwróć się" powiedziała już takim podniecającym głosem, odwróciłem się. Najpierw pocałowała mnie w szyję a później powoli schodziła ustami coraz niżej, zatrzymała się przy sutkach i ruchem okrężnym masowała je. Później znów zaczęła schodzić niżej, uklękła. Najpierw złapała kutasa w dłoń i podniosła do góry, aby językiem przesuwać pierw po moich jajach, następnie przesuwała się wyżej wzdłuż penisa aby w końcu dojść do czubka i po chwili wsunąć sobie całego do ust. Boże, takiego obciągania jeszcze nigdy nie miałem... Nie zostawiła ani milimetra kutasa poza swoimi ustami, brała całego. Słyszałem odgłosy ślinienia się i spluwania na niego, podniecało mnie to do tego stopnia, że bałem się, że zaraz dojdę. Wstała, złapała mnie za włosy i powoli obniżała moją pozycję aż miałem usta na wysokości jej cipki, "na co czekasz" zapytała, więc bez zastanowienia wsunąłem język w jej krocze. Coraz bardziej dociskała moją głowę, językiem stymulowałem łechtaczkę i po chwili zjechać nim do cipki aby drążyć jej szparkę jak wprawiony górnik na przodku. Znakiem jej nieziemskiego podniecenia były spore ilości soku, który z niej wypływał. Wyciągnęła mnie z kabiny i kazała się położyć na dywaniku, położyłem się a ona w pozycji kucającej powoli opuściła swoją dupcię aby wbić w siebie mojego kutasa. Jaka była mokra, mój kutas wśliznął się w nią a ona zaczęła po mnie skakać. Podtrzymywałem ją dłoniami pod pośladkami. Zaproponowała jeszcze zmianę pozycji zanim na niej skończę, więc przybrała pozycję na pieska mocno opuszczając plecy, tak by dupcia była jak najbardziej wypięta i pośladki na tyle ustawione by penis wsunął się cały bez większej kolizji z pośladkami a moją miednicą. Wbiłem się w nią, złapałem w talii nad pośladkami aby w wciskaniu dociskać ją mocno do siebie. Jęczała jak opętana a jej soki z cipki, wymieszane z moim prejakulatem spływały jej po udach. Kiedy byłem bliski kazała mi dojść w sobie bo bierze tabletki i mam się nie martwić. Ostatnie kilka pchnięć i tak eksplodowałem, że cały dywanik pod jej cipką zaczął powoli zbierać krople wypływające z niej. Padłem na podłogę zmęczony, ona jeszcze wzięła kutasa w usta i językiem wyczyściła wszystko wokół penisa. Popatrzyła roześmiana i stwierdziła, że "nie może się nic zmarnować"...

Po tej akcji jeszcze wiele razy wpadałem "na wycinkę" 😀

Seks z mamą kolegi